Nudna wygrana Broncos

Drużyna Denver Broncos została pierwszym zespołem w lidze, który odniósł osiem zwycięstw w tym sezonie, po czwartkowych męczarniach 10–7 nad Las Vegas Raiders na Empower Field at Mile High. I znów dokonali tego dzięki swojej obronie, która była w najwyższej formie – nękając rozgrywającego rywali i zamykając ich ofensywę.

Po meczu J.K. Dobbins mówił w imieniu wielu kolegów z ofensywy, którzy uważają, że czas przestać utrudniać życie drużynie.
„No tak, fajnie, mamy 8–2… ale to obrona wygrywa nam mecze, a my jej nie pomagamy. Nie robimy dla nich nic dobrego” – powiedział Dobbins. – „Czuję się źle z tym, jak gramy w ataku, gdy widzę, jak oni zapieprzają w obronie. To nasi bracia i szkoda mi ich, bo są tak długo na boisku. Nie możemy tak dalej.”

Rozgrywający Bo Nix dodał:
„W pewnym momencie musimy zacząć przesuwać piłkę i zdobywać punkty. Między karami a ospałą grą – po prostu gramy źle. To zaczyna się ode mnie. Muszę być lepszy… Musimy znaleźć energię.”

Mimo problemów w ofensywie Broncos prowadzą w AFC West, a ich siedmiomeczowa seria zwycięstw to najdłuższa od sezonu 2015, kiedy rozpoczęli rozgrywki od bilansu 7–0 – a rok zakończyli triumfem w Super Bowl 50.

Obrona Denver pozwoliła przeciwnikom na jedno przyłożenie lub mniej po raz czwarty w sezonie i zaliczyła sześć sacków, podnosząc swój ligowy dorobek do 46 – najwięcej po 10 meczach od 1990 roku.

Raiders przez siedem kolejnych serii nie zdobyli nawet pierwszej próby i zakończyli mecz z zaledwie 188 jardami ofensywnymi.

Mimo to Broncos wciąż toczyli zacięty pojedynek, bo ich atak zdobył jedynie 220 jardów i musiał podbijać piłkę siedem razy, a Nix rzucił dwa przechwyty. Zespół przegrywał w każdym meczu tego sezonu z wyjątkiem piątego tygodnia z Philadelphią, a w trzech z ostatnich pięciu spotkań zdobył 18 punktów lub mniej.

To był już czwarty mecz, w którym Broncos nie zdobyli punktów w pierwszej kwarcie. Mieli cztery serie zakończone stratą jardów – trzy z nich w trzeciej kwarcie. W drugiej połowie frustracja sięgnęła zenitu – kibice zaczęli buczeć, gdy ofensywa schodziła z boiska po kolejnym puncie.
„I dobrze, niech buczą,” – powiedział Dobbins. – „Gramy źle momentami, naprawdę źle. Mają prawo być wkurzeni, bo mamy ogromny potencjał. Musimy to ogarnąć… i ogarniemy.”

Broncos popełnili 11 kar na 78 jardów, w tym 8 w ofensywie – już czwarty raz w sezonie, gdy przekroczyli granicę 10 przewinień. To druga najbardziej karana ofensywa w NFL (52 kary w 10 meczach), tuż za Jacksonville Jaguars.

Trener Sean Payton przyznał:
„Raiders zrobili parę rzeczy, które były wyzwaniem… ale za dużo kar w ataku, które nas cofały. Ja też muszę być lepszy.”

Nix dodał:
„Musimy grać lepiej. 10 punktów nie zawsze wystarczy.”

Decydujące punkty Broncos zdobyli po zablokowanym puncie przez safety’ego JL Skinnera, który dał im piłkę na 12. jardzie Raiders. Po trzech akcjach, w których stracili 2 jardy, Wil Lutz trafił z 32 jardów – i to był jedyny różnicujący moment meczu.

Obrońcy Denver jednak nie narzekali. Jak mówią – są gotowi dźwigać zespół dalej.
„Cokolwiek trzeba zrobić, zrobimy,” – powiedział linebacker Alex Singleton. – „Naszym zadaniem jest dawać im piłkę i kolejne szanse.”
„Nie patrzymy, co robi ofensywa czy special teams. Nasza robota to zatrzymywać rywali,” – dodał Nik Bonitto, autor 1,5 sacka. – „Mamy odpowiednie nastawienie i odpowiednich ludzi.”

Źródło: ESPN, tłumaczenie i opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *