Taylor bohaterem Colts

Na oczach 72 tysięcy widzów w berlińskim Olympiastadionie Indianapolis Colts pokonali Atlanta Falcons 31:25 po dogrywce w pierwszym w historii regularnym meczu NFL w niemieckiej stolicy. Bohaterem wieczoru został Jonathan Taylor – running back, który zdobył trzy przyłożenia i przebiegł 244 jardy, prowadząc Colts do ósmego zwycięstwa w sezonie.

Spotkanie miało w sobie wszystko – dramaturgię, sportową jakość i symbolikę. Dokładnie 36 lat po upadku muru berlińskiego NFL zawitała do miasta, które kiedyś dzieliła granica, a teraz jednoczyło się w futbolowej euforii. Na murawie błyszczały gwiazdy, a w powietrzu czuć napięcie i emocje.

Berlin w rytmie NFL

Jeszcze długo przed pierwszym gwizdkiem wokół Olympiastadionu panowała atmosfera święta. Setki tysięcy fanów, dziesiątki narodowości i morze koszulek – od Colts po Packers i Chiefs. Minuta ciszy ku pamięci Marshawna Kneelanda, hymny Niemiec i Stanów Zjednoczonych, a potem „Wind of Change” w wykonaniu Scorpionsów. Tego wieczoru Berlin żył futbolem amerykańskim.

Początek spotkania należał do Colts. Po szybkim fumble quarterbacka Michaela Penixa Jr. obrona Indiany odzyskała piłkę, a chwilę później Taylor wdarł się w pole punktowe, otwierając wynik meczu. Stadion eksplodował – niektórzy fani przyznawali potem, że nigdy nie słyszeli takiego hałasu w Berlinie.

Futbol na najwyższym poziomie

Falcons szybko odpowiedzieli przyłożeniem Tylera Allgeiera, a chwilę później Daniel Jones popisał się 37-jardowym podaniem do Aleca Pierce’a. Do przerwy Atlanta prowadziła 14:13 po trafieniu Drake’a Londona, ale w drugiej połowie gra zamieniła się w taktyczną bitwę. Defensywy dominowały, błędy mnożyły się po obu stronach, a każda akcja mogła zmienić losy spotkania.

W czwartej kwarcie Taylor eksplodował. Po perfekcyjnych blokach na lewej stronie linii ofensywnej pobiegł 83 jardy wzdłuż linii bocznej prosto do end zone – najdłuższy bieg sezonu w całej NFL. „Kiedy masz takie zaufanie do chłopaków z linii, po prostu uderzasz pełną prędkością” – mówił później Taylor. „To nie był tylko mój bieg. To nasz bieg.”

Dogrywka i bohater

Atlanta nie zamierzała się poddać. Na nieco ponad minutę przed końcem Allgeier zdobył swoje drugie przyłożenie i Falcons wyszli na prowadzenie 25:22. Na 25 sekund przed końcem regulaminowego czasu Michael Badgley trafił z 44 jardów i doprowadził do dogrywki. W niej Taylor jeszcze raz poprowadził Colts – 8-jardowy bieg do pola punktowego zakończył mecz i rozpętał święto w Berlinie.

„Nie pamiętasz samej akcji, pamiętasz, jak koledzy cię obejmują po przyłożeniu” – powiedział po meczu Taylor, otoczony przez dziennikarzy i kibiców w barwach Colts. „To była wyjątkowa chwila, tu, w tym miejscu, w tej atmosferze.”

Historyczny wieczór

Dla Berlina i NFL to coś więcej niż zwycięstwo jednej drużyny. 9 listopada 2025 roku przejdzie do historii – pierwszy mecz sezonu zasadniczego NFL w niemieckiej stolicy, rozegrany w rocznicę upadku muru berlińskiego, symbolicznie połączył sport, kulturę i pamięć. „To wyjątkowe miejsce” – przyznał Taylor. – „Czuję się częścią jego historii.”

Bernhard Raimann, austriacki offensive tackle Colts, również nie krył emocji. „To było coś szalonego. Nie da się tego opisać słowami. Grać tutaj, w Europie, przed rodziną, przed tysiącami fanów – to spełnienie marzeń.” Raimann, który dorastał zaledwie kilkaset kilometrów od Berlina, miał tego dnia własną małą grupę kibiców na trybunach.

Berlin pokochał NFL

Po meczu długo nie milkły śpiewy. Na stadionie falowała La Ola, fani w koszulkach Falcons i Colts robili wspólne zdjęcia, a tłumy opuszczały arenę z uśmiechem. NFL zapowiedziała już, że wróci do Berlina w 2027 i 2029 roku. Miasto zainwestuje 12,5 miliona euro, liga – czterokrotnie więcej. Wszystko wskazuje na to, że Berlin na dobre wpisał się w futbolową mapę świata.

Relacja własna z Berlina

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *