Jedyną drużyną, która weszła w 13. serię gier z lepszym bilansem w meczach rozstrzyganych jednym posiadaniem niż Chicago Bears (6-1), byli Philadelphia Eagles (7-2), którzy byli na równi z Broncos pod względem największej liczby takich zwycięstw w NFL. Nic więc dziwnego, że to kluczowe starcie w NFC również zakończyło się stosunkowo ciasno. Bears pokonali Eagles 24–15, notując piąte zwycięstwo z rzędu.
Po zaledwie 12 meczach ery Bena Johnsona, ta wygrana jest najważniejszym i największym sukcesem dla tej organizacji od lat. Chicago pozostaje liderem NFC North i jest o krok bliżej od zapewnienia sobie miejsca w playoffach. Triumf w piątek znacząco zmienił narrację dotyczącą tego, czy Bears są tak dobrzy, jak wskazuje ich bilans. Pokonali broniących tytułu mistrzów Super Bowl na wyjeździe, potwierdzając swoją pozycję w hierarchii NFC.
Chicago Bears (9-3)
Punkt zwrotny meczu
Cztery akcje po INT Caleba Williamsa obrona Bears wymusiła stratę przy „słynnym tush push” w wykonaniu Eagles. Cornerback Nahshon Wright wyrwał piłkę Jalenowi Hurtsowi — coś, co zdarzyło się tylko raz od 2022 roku, odkąd Eagles zaczęli regularnie używać tej akcji. Po zmarnowaniu wcześniejszej okazji po INT Kevina Byarda, ofensywa Bears odpowiedziała 92-yardowym drive’em zakończonym przyłożeniem.
Najbardziej zaskakujący występ
Bears mieli piłkę przez 21 minut w pierwszej połowie dzięki dominującemu biegowi. D’Andre Swift (trzeci mecz 100+ yardów w sezonie) i Kyle Monangai (130 yardów) byli szczególnie skuteczni między tackle’ami — zdobyli tam 114 z 142 jardów biegowych w pierwszej połowie. Było to najwięcej jardów, jakie obrona Eagles oddała środkiem od 17. tygodnia poprzedniego sezonu. Łącznie Bears zdobyli 231 jardów między tackle’ami. To pierwszy raz od 10 listopada 1985 roku, kiedy dwaj zawodnicy Bears przekroczyli 100 yardów biegowych w tym samym meczu (wówczas byli to Walter Payton i Matt Suhey).
Ocena występu QB
Chicago wybiegało 282 yardy (drugi najwyższy wynik sezonu) i dominowało na ziemi od pierwszych akcji. Gdy drużyna odeszła od biegania i Williams kilka razy przestrzelił podania w końcówce połowy, ofensywa zaczęła się zacinać. Williams miał 8 nietrafionych podań w pierwszej połowie (wyrównanie rekordu kariery w jednej połowie) i zakończył mecz z:
-
17/36
-
154 yardy
-
1 TD
-
1 INT
Jego 47% celnych podań to drugi najgorszy mecz w karierze.
Philadelphia Eagles (8-4)
Wygląda na to, że Eagles dotarli do najbardziej krytycznego momentu sezonu. Po kompromitującej porażce z Cowboys nastąpiła kolejna, zniechęcająca przegrana u siebie z Bears — ofensywa ponownie była ospała, a obrona zaskakująco podatna na błędy. Gwiazdy kibiców z trybun odzwierciedlały narastającą frustrację wobec drużyny, która nie gra na miarę talentu. Eagles mają trochę czasu, by przemyśleć i skorygować błędy przed poniedziałkowym spotkaniem z Los Angeles Chargers. Przy bilansie 8-4 nadal są faworytami do wygrania NFC East, a ich terminarz jest sprzyjający — dwa mecze z Commanders oraz starcie z Raiders. Ale przez cały sezon coś w tej drużynie zgrzyta. Teraz nadszedł moment, aby aktualni mistrzowie pokazali, że stać ich na kolejny głęboki run w playoffach.
Ocena występu QB
Hurts rzucił dopiero drugie INT w sezonie i stracił piłkę przy tush push w trzeciej kwarcie. Była to jego druga strata przy tush push od 2022 roku (pierwsza w 2023 przeciwko Washingtonowi).
Największa dziura w gameplanie
Obrona Eagles miała ogromne problemy z biegami zmyłkowymi. Monangai i Swift regularnie znajdowali cutback lane’y prowadzące do sporych zdobyczy jardów.
Trend do obserwowania
Eagles fatalnie reagują na porażki. Ten mecz przypominał przegraną 38-20 z Giants w 8. tygodniu — również po wcześniejszej porażce i grze na krótkim tygodniu. Zespół przyzwyczaił się do wygrywania, ale nie potrafi odpowiednio odbudować formy po niepowodzeniach.
Źródło: ESPN.com, opracowanie własne
