College Football: Week 11 kto zyskał, a kto stracił przed draftem

College Football: Week 11 kto zyskał, a kto stracił przed draftem

Do końca sezonu zasadniczego NCAA pozostały już tylko trzy tygodnie, jednymi z głównych bohaterów zostali Fernando Mendoza z Indiany i Dante Moore z Oregonu poprowadzili zwycięskie drive’y w ostatnich minutach, natomiast Ty Simpson z Alabamy przypieczętował triumf „Crimson Tide” pewnym posiadaniem w końcówce czwartej kwarty. Najwięksi zwycięzcy tego tygodnia? Listę nazwisk zamieszczam poniżej.

ZYSKALI

Nick Singleton, RB, Penn State
Singleton wreszcie przełamał niemoc. Choć „Nittany Lions” przegrali 24–27 z Indianą, running back miał swój najlepszy występ w sezonie: trzy przyłożenia (dwa biegowe, jedno po podaniu), średnia 7,1 jarda na próbę i trzy złapania na 22 jardy. Zaliczył też najdłuższy bieg w sezonie – 59 jardów – i przypomniał wszystkim, dlaczego uchodzi za jeden z największych talentów na tej pozycji. Po trudnym początku roku jego notowania wreszcie odbijają.

Isaiah World, OT, Oregon
Transfer z Nevady z każdym tygodniem coraz mocniej ugruntowuje swoją pozycję. W dramatycznym zwycięstwie 18–16 nad Iowa nie pozwolił rywalom na ani jeden pressure, a linia ofensywna Ducks wypracowała 261 jardów po ziemi. Przy 198 cm i 144 kg World łączy atletyzm z coraz lepszą techniką i wchodzi do rozmowy o pierwszej rundzie draftu.

Makai Lemon, WR, USC
Lemon potwierdza status kandydata do pierwszej rundy. W wygranym 38–17 meczu z Northwestern złapał 11 podań na 161 jardów i touchdown, a dołożył też przyłożenie po biegu. To już jego czwarty mecz z ponad 125 jardami i trzeci z co najmniej 150. Świetny route runner z dynamiką i zmysłem do big playów – w rywalizacji o miano drugiego najlepszego WR za Jordynem Tysonem (Arizona State) ma mocną pozycję.

Zane Durant, DT, Penn State
Durant zdominował linię Indiany, notując siedem presji, sack i trzy zatrzymania biegu. Pokazał atletyzm, siłę i kontrolę środka pola, przypominając, dlaczego był typowany do trzeciej rundy. Jeśli utrzyma formę, może jeszcze poprawić swoją pozycję przed draftem.

Yhonzae Pierre, EDGE, Alabama
Pierre to nazwisko, które coraz częściej pojawia się w analizach scoutów. W wygranym 20–9 meczu z LSU miał dwa sacki i wymuszone fumble, a jego sezonowy dorobek to już sześć sacków i 32 presje według PFF. Mierzy 190 cm przy 112 kg, ale nadrabia dynamiką i techniką – jak na redshirt sophomora, gra z dojrzałością w stylu topowych edge rusherów SEC. Jeśli zdecyduje się na draft, będzie jednym z najciekawszych prospektów defensywnych rocznika.

STRACILI

Garrett Nussmeier, QB, LSU
To sezon pełen rozczarowań dla rozgrywającego LSU. Nussmeier nie dokończył dwóch ostatnich meczów (oba przegrane), a trener Frank Wilson potwierdził, że mimo wszystko rozpocznie w Week 12. Jeszcze kilka miesięcy temu uznawany za najlepszego quarterbacka klasy draftowej, dziś wygląda na zawodnika pozbawionego pewności siebie i chęci podejmowania ryzyka. Z pozycji potencjalnego wyboru w top 10 spadł w okolice końca trzeciego dnia draftu.

Kevin Coleman Jr., WR, Missouri
Nierówny sezon Colemana trwa. W przegranym 17–38 meczu z Texas A&M złapał tylko jedno podanie na jeden jard – jego druga tak słaba linia w tym roku. Co prawda ma na koncie trzy mecze z ponad 100 jardami, ale aż w trzech innych nie przekroczył 20. Szybki i zwinny slot receiver wciąż ma potencjał, lecz brakuje mu regularności, by utrzymać się w rozmowie o wczesnych rundach draftu.

Źródło: Sports Illustrated, tłumaczenie i opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *