NFL Week 10 – przegląd tygodnia

Dziesiąty tydzień sezonu NFL 2025 dostarczył wszystkiego, czego można oczekiwać od środka rozgrywek – spektakularnych występów gwiazd, dramatów w końcówkach i drużyn, które zaczynają ujawniać swoje prawdziwe oblicze. Rams wyglądają jak najbardziej kompletna ekipa w lidze, Seahawks wciąż wygrywają mimo strat, Texans dokonali cudu bez swojego franchise quarterbacka, a Bills i Jaguars notują bolesne zjazdy. Poniżej pełne podsumowanie najważniejszych wydarzeń niedzieli (bez meczów w Berlinie i czwartkowego starcia – opisanych osobno).

Los Angeles Chargers 25 – Pittsburgh Steelers 10

Chargers odnieśli pewne zwycięstwo, ale nie rozwiali wszystkich wątpliwości.
Justin Herbert był przez cały mecz pod presją – pięciokrotnie sackowany, 12 razy poddany presji – jednak ofensywa Los Angeles wykorzystała błędy Steelers i utrzymała kontrolę nad spotkaniem.
Kluczową postacią był Ladd McConkey, który potwierdził swoją rosnącą rolę: 4 złapania, 107 jardów, touchdown. To obecnie lider zespołu w jardach i jeden z najważniejszych celów Herberta.

Po drugiej stronie boiska Aaron Rodgers zaliczył zdecydowanie najsłabszy występ w barwach Steelers: 16/31, 154 jardy, dwa przechwyty i jedynie jedno przyłożenie w garbage time.
Pittsburgh zdobył tylko 11 first downów i był 2/11 w trzecich próbach – jak na drużynę z ambicjami play-offowymi to alarmujący sygnał.
Steelers (5–4) pozostają w grze, ale ich ofensywa traci tożsamość, a forma Rodgersa zaczyna być realnym pytaniem.

Detroit Lions 44 – Washington Commanders 22

Po rozczarowującej porażce z Vikings, Detroit Lions odpowiedzieli dominującym występem w Waszyngtonie.
Atak Lions zdobył 546 jardów i średnio 8,8 jarda na akcję, a na sideline widać było, że Dan Campbell mocniej przejął kontrolę nad play-callingiem.

Jahmyr Gibbs dołączył do Barry’ego Sandersa jako jedyny zawodnik Lions z co najmniej 40 przyłożeniami w swoich trzech pierwszych sezonach (Gibbs – 41, Sanders – 47).
To także jego czwarty mecz z jednoczesnym przyłożeniem biegowym i po złapaniu.
Po drugiej stronie Commanders notują czwartą kolejną porażkę różnicą co najmniej 20 punktów – coś, co ostatni raz zdarzyło się tej organizacji w latach 50.
Obrona, która miała być fundamentem, została zdominowana od pierwszego drive’u.

Seattle Seahawks 44 – Arizona Cardinals 22

Seahawks popełnili trzy straty, ale i tak zdecydowanie pokonali Cardinals, pokazując szerokość wachlarza w defensywie.
Bohaterem został DeMarcus Lawrence, który zdobył dwa przyłożenia po odzyskanych fumble – jako czwarty zawodnik w historii NFL z takim wyczynem w jednym meczu.
Obie akcje były efektem presji wywieranej przez Tyrice’a Knighta, grającego w zastępstwie kontuzjowanego Ernesta Jonesa IV.

Trener Mike Macdonald po meczu chwalił Knighta za przygotowanie i egzekucję nowych schematów blitzów.
Seahawks (7–2) umacniają pozycję w ścisłej czołówce NFC i przed starciem z Rams w Week 11 wydają się jedną z najbardziej kompletnych drużyn konferencji.
Dla Arizona Cardinals (2–7) to kolejny mecz obnażający problemy linii ofensywnej – pięć sacków, dwa kosztowne fumble i brak komunikacji przy presji.

Los Angeles Rams 42 – San Francisco 49ers 26

Matthew Stafford notuje serię, która przejdzie do historii: po raz trzeci z rzędu rzucił cztery przyłożenia bez przechwytu, jako pierwszy quarterback w dziejach NFL.
Rams (7–2) wygrywają czwarty mecz z rzędu i wyglądają jak jedna z najbardziej kompletnych drużyn w lidze – z ofensywą na najwyższym poziomie i defensywą potrafiącą ograniczyć rywali w kluczowych momentach.

Ekspert FOX Sports Tom Brady ocenił w trakcie transmisji, że Rams mają elitarne formacje ofensywne i defensywne, a ich jedynym realnym problemem pozostaje stabilność w special teams.
Puka Nacua i Davante Adams ponownie odegrali kluczowe role w ofensywie, wykorzystując doskonałą dyspozycję Stafforda.

U 49ers (5–4), mocno osłabionych kontuzjami w obronie, presja spadła na ofensywę.
Mac Jones kolejny raz zagrał solidnie (319 jardów, 3 TD, 1 INT), ale fumble Jauana Jenningsa i przegrane czwarte próby zostawiły San Francisco w dużym dołku punktowym.
Trener Kyle Shanahan przyznał po meczu, że przy obecnych brakach w defensywie margines błędu jego drużyny praktycznie nie istnieje.

Houston Texans 36 – Jacksonville Jaguars 29

Bez kontuzjowanego C.J. Strouda Houston Texans przegrywali już 29:10, ale rezerwowy quarterback Davis Mills poprowadził jeden z najbardziej imponujących comebacków sezonu.Dwa przyłożenia podaniowe w czwartej kwarcie, a następnie decydujący bieg do end zone dały Texans drugie największe odrobienie strat w historii organizacji.

Ogromną rolę odegrała defensywa z Danielle Hunterem, który zanotował 3,5 sacka i konsekwentnie rozbijał linię ofensywną Jaguars.
Dla Jacksonville Jaguars (5–5) to porażka o ciężarze znacznie większym niż jeden mecz.
Prowadzili 19 punktami pod koniec trzeciej kwarty, a według ESPN Research wcześniej mieli bilans 64–0 w spotkaniach z przewagą co najmniej 18 punktów.
Teraz ich szanse na play-offy znacząco spadły, a terminarz (Chargers, Broncos, dwukrotnie Colts) nie ułatwia sytuacji.

Miami Dolphins 30 – Buffalo Bills 13

Miami Dolphins zagrali jeden z najbardziej kompletnych meczów w sezonie, dominując Buffalo Bills po obu stronach piłki.
Obrona ograniczyła najlepszy dotąd atak biegowy w lidze do 86 jardów, wymusiła trzy straty i konsekwentnie wytrącała Josha Allena z rytmu.

W ataku kluczową akcją był 59-jardowy touchdown De’Vona Achane’a, który zamknął mecz i podkreślił przewagę Dolphins.
Dla Miami (5–5) to sygnał, że przy obecnym terminarzu (Commanders, Saints, Jets po bye weeku) realnie mogą wrócić na dodatni bilans.
Bills (6–4) po raz kolejny przegrali nie tyle z rywalem, co z własną nieskutecznością – trzy straty w red zone i brak punktów przez trzy kwarty to obraz ofensywy, która traci pewność siebie.

New England Patriots 28 – Tampa Bay Buccaneers 23

Patriots (7–2) zdali poważny test, pokonując lidera NFC South w upale Tampy. To spotkanie pokazało ich dojrzałość i rosnącą pewność siebie.
Mimo że Baker Mayfield i Buccaneers (6–3) długo utrzymywali mecz w równowadze, w czwartej kwarcie to TreVeyon Henderson i Kyle Williams przejęli show.
Pierwszy z nich popisał się 55- i 69-jardowymi biegami na przyłożenie, a Williams zdobył TD po 72-jardowym podaniu, osiągając najwyższą prędkość spośród wszystkich debiutantów w tym sezonie – 21,78 mph.

Po meczu Stefon Diggs chwalił Hendersona: „Jestem dla niego surowy, bo wiem, jak wielki ma potencjał. Dziś pokazał, że potrafi być jednym z najlepszych.”
Dla Patriots to ważny sygnał przed końcówką sezonu – zespół Mike’a Vrabela nie tylko wygrywa, ale i rozwija ofensywne talenty.
Mayfield z kolei przyznał po meczu: „To boli, ale może dobrze. Potrzebujemy więcej instynktu zabójcy, jeśli chcemy być wielcy.”

Chicago Bears 24 – New York Giants 20

Przez większą część spotkania ofensywa Bears zawodziła, jednak w czwartej kwarcie Caleb Williams kolejny raz pokazał, dlaczego jest twarzą przyszłości organizacji.
Przy wyniku 10:20 poprowadził dwa kluczowe drive’y – najpierw podanie na touchdown do Rome’a Odunze, a następnie 17-jardowy bieg po zwycięskie przyłożenie.

To już czwarty game-winning drive Williamsa w debiutanckim sezonie, co tylko wzmacnia narrację o jego rosnącym wpływie na zespół.
Giants (3–7) po raz kolejny wypuścili z rąk mecz, prowadząc dwucyfrową różnicą. Dodatkowo kontuzja (wstrząśnienie mózgu) rookie quarterbacka Jaxsona Darta stawia pod znakiem zapytania stabilność ofensywy w kolejnych tygodniach.

New Orleans Saints 17 – Carolina Panthers 7

Tyler Shough w swoim drugim starcie pokazał, że może być czymś więcej niż tylko przejściowym rozwiązaniem. Zagrał dojrzale – 19/27, 282 jardy, 2 TD – mimo gry za osłabioną linią ofensywną i bez Rashida Shaheeda.

Największym beneficjentem był Chris Olave, który zanotował pierwszy od dawna 100-jardowy mecz, uzupełniony 62-jardowym przyłożeniem na stadionie, gdzie rok wcześniej doznał poważnej kontuzji.

Dla Saints (2–8) to pierwszy wyraźny sygnał, że ofensywa może łapać właściwy kierunek.
Dla Carolina Panthers (5–5) to porażka, która mocno studzi playoffowe ambicje – szczególnie w kontekście trudnego terminarza i kolejnego słabego meczu Bryce’a Younga (124 jardy, INT, kilka niepewnych rzutów).

Fakty tygodnia

  • Matthew Stafford – pierwszy quarterback w historii NFL z trzema kolejnymi meczami na poziomie 4 TD i 0 INT.
  • DeMarcus Lawrence – dwa przyłożenia po odzyskanych fumble w jednym meczu; czwarty taki przypadek w historii ligi.
  • Jahmyr Gibbs – 41 przyłożeń w trzech sezonach; tylko Barry Sanders miał więcej w barwach Lions na tym etapie kariery.
  • Texans – drugi największy comeback w historii organizacji (19 punktów).

Źródło: ESPN, tłumaczenie i opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *