Nieobiektywnie prosto z Teksasu

Howdy, nazywam się Martin Texas i piszę z Texasu o Texasie. No dobra, w sumie nazywam się trochę inaczej, bo Marcin, piszę z Chojnic i nie o Texasie, a o Cowboys, których jestem fanem od siedmiu lat. A od kilku sezonów piszę o America’s Team na swoim fanpage’u: https://www.facebook.com/wkapeluszu

Dlaczego Cowboys? Byłem w Arlington na stadionie w 2017 roku, kupiłem sobie nawet czapeczkę „Big D”. Ale drużyny nie było, grali road game. Tydzień później byłem w San Francisco, tam obejrzałem Rams vs 49ers i spodobał mi się ten sport. Jak wróciłem do Polski, jeszcze nie interesowałem się jakąś poszczególną drużyną, co roku oglądałem Super Bowl i tyle było tego dobrego. Ale jakiś rok później zobaczyłem All or Nothing z Cowboys na HBO i spodobała mi się ta ekipa, tym bardziej iż zakochałem się w Texasie podczas tego pobytu.

Teraz dostałem zaproszenie na łamy Strefy NFL, gdzie będę zamieszczać materiały. Będą podobne jak na moim fanpage’u, ale tutaj chcę dotrzeć z moim spojrzeniem na teksański gridiron do kibiców innych drużyn czy też całej ligi. Piszę nieobiektywnie, prosto z serca, a mniej rozumem, analityczne podejścia zostawiam innym. Cowboys to debeściaki i zagrają w playoffs, a tam zmiotą innych. I jedziemy z tym koksem.

Eagles vs Cowboys

Na wstępie krótkie podsumowanie Eagles vs Cowboys, bo z powodów rodzinnych i krótkiego odstępu między meczami nie miałem czasu usiąść do kompa. To był pierwszy mecz z cyklu „być albo nie być” dla Cowboys. Źle się to rozpoczęło — od 0:21. Ale to nie była wspaniała forma Eagles, tylko strasznie głupie flagi defensywy. Dwa TD dla rywali wynikły z tego, że odzyskano piłkę, ale przez głupotę wracała ona do Philly, a oni to skrzętnie wykorzystali. Widziałem złość w oczach zawodników, że rozdają prezenty, wiedziałem, że w przerwie Schotty ich zdyscyplinuje. Dwa przyłożenia w 30 min są do odrobienia. Ale chwilę wcześniej, przy 0:21, postawiłem 100 zł w STS (tam można obstawiać live) na Cowboys przy kursie 9.15. Często tak grałem w Premier League od 80–85 minuty, jak widzę, że jakiś zespół goni wynik.

Druga połowa to był już huragan, zdobywcy Super Bowl zostali zmiażdżeni w każdym elemencie gry. Dak wszedł na wyższy poziom, Pickens to już swoim poziomem pod niebo sięga, cała reszta tworzyła monolit, a wiara w zwycięstwo była ogromna. Wszyscy wiedzieli, że porażka kończy sezon, więc nie może tak się stać. Teksańczycy łatwo się nie poddają, to hardy naród. Nawet jeśli tam przyjeżdżasz do pracy, to przejmujesz ich nawyki. Oglądaliście „Landman: Negocjator” z Billy’m Bobem Thorntonem? Jeśli nie, to musicie. Sky Showtime — przesiąkniecie Texasem.

Chiefs vs Cowboys

W czwartek mieliśmy drugi z rzędu Statement Match Briana Schottenheimera. Obserwuję, jakie informacje wychodzą z The Star (obiekt treningowy Cowboys, jeśli ktoś jeszcze nie wie), i zawodnicy są zachwyceni atmosferą i kulturą stworzoną przez Schotty’ego. A ten zawsze przy sobie ma kartę zagrywek starego Schotty’ego. Wzruszające, aż Jerry Jones popłakał, podcierając oczy setką z Benjaminem Franklinem. A właśnie — Jerry jako GM wreszcie dowozi. Trudno znaleźć decyzję, którą by można skrytykować. Rewelacyjne trade’y, RE-WE-LA-CYJ-NE!!! Mówicie coś o Parsonsie? Że to był błąd? Ale za Micah’a dostaliśmy Williamsa, siano na Pickensa i został jeszcze jeden pierwszorundowy pick. Z Parsonsem obrona była dziurawa, spójrzcie w jego staty w ważnych meczach — tu nie było już tak wspaniale. Nie zrozumcie mnie źle, to fenomenalny zawodnik, ale teraz mamy mniej dziur w defensywie, niż kiedy on grał. To czysta matematyka, jak w Fantasy Premier League. Możesz mieć jednego, dwóch super obrońców i resztę wyrobników albo czterech naprawdę dobrych, którzy będą punktować.

Żeby pokonać Chiefs, to trzeba walczyć 60 minut. Daj trochę luzu Mahomesowi, a rzuci piłkę spod nerki. Andy Reid też znakomicie reaguje podczas meczu, więc zmuszenie Kansas do aż pięciu puntów (w tym czterech z rzędu) to jest naprawdę wyczyn. I wreszcie Cowboys nie robią flag, za to zmuszają rywali do fauli, zwłaszcza passing interference, bo CeeDee i George są za dobrzy. Jako duet są najlepsi w całej NFL.

Byłem największym krytykiem defensywnego koordynatora Matta Eberflusa, którego obrona była drugą najgorszą w lidze. Ale jak dostał narzędzia (trzech chłopów mu doszło: Logan Wilson, Quinnen Williams i DeMarvion Overshown), pozbył się fusów (Keiira Elama widziano w kolejce po obiady dla bezdomnych, a Trevon Diggs sprząta trybuny, żeby przemyślał), to poukładał klocki. I to jak poukładał!!! A więc już nie chcę go zwalniać dyscyplinarnie z wieszaniem włącznie na stadionie — dostaje okejkę za ostatnie trzy tygodnie. Fluss, zawsze byłem twoim największym przyjacielem, ale się z tym maskowałem. Wiesz, jak jest, no hard feelings bro.

Secondary wkrótce zostanie wzmocnione powrotem Trevona Diggsa, który jak oczyści głowę, to będzie wzmocnieniem. Dojdzie także Josh Butler, który zerwał ACL w ostatnim sezonie. Grał dobrze w 2024, a — jak głoszą doniesienia — już wkrótce będzie gotowy do gry z listy PUP.

Staty, staty, staty — ja je kocham.

Linia ofensywna:
Cooper Beebe — 2 presje
Tyler Smith — 2 presje
Nate Thomas — 1 presja
Terrence Steele — 1 presja
Tyler Booker — 1 presja

39 snapów, Prescott tylko siedem razy był pod presją, zero sacków. Fenomenalny występ OL, Nate Thomas zastąpił Tylera Guytona i był wspaniały. Mur wokół Daka, który miał pełną swobodę w kieszeni. W meczu z Eagles na Daku był tylko jeden sack. Dwa rewelacyjne występy z rzędu.

Dak Prescott z Chiefs: 39 podań, 27 skompletowanych na 320 jardów, 2 TD i 1 INT. Kolejny świetny występ naszego franczyzowego quarterbacka, dającego kolejny sygnał: „Howdy, zobaczta, co ja wyprawiam, nie zapomnijta o mnie, jeśli chodzi o MVP”.

Gra podaniowa z Chiefs:
CeeDee Lamb: 9 podań / 7 złapanych na 112 jardów, 1 TD
George Pickens: 13 podań / 6 złapanych na 88 jardów
Jake Ferguson: 6 podań / 5 złapanych na 36 jardów
Ryan Flournoy: 3 podania / 3 złapane na 34 jardy
KaVontae Turpin: 2 podania / 2 złapane na 28 jardów
Javonte Williams: 3 podania / 3 złapane na 21 jardów, 1 TD
Luke Schoonmaker: 1 podanie / 1 złapane na 1 jard

Gra biegowa z Chiefs:
Javonte Williams: 17 biegów na 59 jardów, 3.5 YPC
Malik Davis: 3 biegi na 47 jardów, 15.7 YPC, 1 TD
KaVontae Turpin: 3 biegi na 33 jardy, 11 YPC

George Pickens pracuje ciężko na swój rekordowy kontrakt. Siano na to jest, kwestia kiedy Jerry go podsunie. GP jest czwartym WR w Dallas od 1970 roku, który po pierwszych dwunastu meczach ma ponad 1 100 jardów. Inni to CeeDee Lamb (2023 — 1182 jardy), Terrell Owens (2007 — 1249 jardów) i Michael Irvin (1995 — 1290 jardów).

Było tylko pięć sezonów od 1970 roku, gdzie QB Cowboys mieli 25 (jak teraz Prescott) lub więcej TD po pierwszych dwunastu meczach sezonu. Dak to już zrobił w 2023 roku (26 TD), i trzykrotnie Tony Romo (2007, 2008, 2014).

Cisi bohaterowie tego meczu: Ryan Flournoy, Brevyn Spann-Ford i Malik Davis. Ryan na zmianę z KaVontae Turpinem jest WR nr 3 i za każdym razem świetnie się prezentuje, zwłaszcza jak presja idzie na duet Lamb/Pickens — wtedy pojawia się on i łapie ważne piłki, najczęściej na 3rd down. Brevyn gra coraz częściej jako TE nr 2 i tak samo jak Ryan — jest tam, gdzie trzeba. Mało piłek, ale niemal wszystkie złapane. Malik wszedł w buty Sandersa (Blue jeszcze musi się uczyć) i ma chyba najlepszą średnią jardową wśród RB w całej NFL. Jak wchodzi na dwa snapy, to biega jak wariat. Teraz pobiegł 41 jardów, to jest wariat!!! Po meczu wiążą mu rękawy i odstawiają do pokoju z miękkimi ścianami. To był pierwszy bieg powyżej 40 jardów od 2022, w Week 8 przeciwko Bears (Tony Pollard).

Jeśli miałbym wskazać jeden moment, który zadecydował o wygraniu z Chiefs, to będzie taki, którego chyba byście nie wytypowali. Fumble Pickensa — wybili mu piłkę z rąk, ale nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się najmniejszy na boisku Turpin i, nie patrząc na to, że zaraz zleci na niego jakieś dwie tony wieprzów z Kansas, przykrył piłkę swoim ciałem i odzyskał dla Dallas. I to był ten moment, który zadecydował o zwycięstwie.

No dobra, ale co dalej? No nic, trzeba wygrać wszystko do końca, bo w NFC nawet 10 zwycięstw to może być za mało. Najprościej to wygrać NFC East. Eagles ostatnio pękają, jak dwa lata temu, ale muszą przegrać jeszcze co najmniej dwa mecze. Mają dwa dywizyjne i Raiders — to na 95% będzie komplet, oprócz tego Chargers i Bills. Tak więc ich przyszłość określi się we wtorek 9 grudnia w nocy, bo dopiero wówczas zagrają. Mają bardzo dużo czasu, aby się naprawić i pewnie to zrobią, więc trzeba będzie szukać szczęścia gdzie indziej.

Niezależnie od tego, czy Cowboys się uda, to jest teraz naprawdę dobra zabawa oglądać ich w akcji, bo tak dobrze nie grali od wielu lat. A jeśli awansują, to moim zdaniem żadna z innych playoffowych drużyn nie będzie chciała mieć Dallas za przeciwnika…

Źródło: https://www.facebook.com/wkapeluszu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *