Dzień po tym, jak główny trener Jonathan Gannon ogłosił, że Jacoby Brissett będzie rozgrywającym wyjściowego składu Cardinals w 10. tygodniu, Kyler Murray trafił na listę kontuzjowanych z powodu utrzymującego się urazu stopy.
W ciągu 24 godzin całkowicie zmieniła się sytuacja z rozgrywającymi w Arizonie – i to na dłuższą metę.
Nagle to pytanie stało się zasadne: czy Murray rozegrał właśnie swój ostatni mecz dla Arizony?
Źródła związane z sytuacją nie mają jednoznacznej odpowiedzi, a pełny obraz wyjaśni się etapami – najpierw w tygodniach, potem w miesiącach. Jednak już teraz wiadomo, że po sezonie 2025 odbędą się liczne rozmowy na temat tego, czy rozstać się z Murrayem w offseasonie.
Jeśli Cardinals będą chcieli się rozstać – a po wydarzeniach tego tygodnia wydaje się to coraz bardziej prawdopodobne – mają na to kilka opcji. Murray może zostać zwolniony lub wymieniony w marcu, stając się rozgrywającym pomostowym dla drużyny walczącej o mistrzostwo.
Jasne jest jedno – Brissett, mający za sobą dwa mecze z rzędu z passer ratingiem powyżej 110, jest obecnie starterem, a Murray nie zagra przez co najmniej cztery tygodnie, dopóki jest na liście kontuzjowanych. Ale co dalej?
Kontuzja i proces leczenia
Według źródeł, Murray zmaga się ze skręceniem śródstopia w okolicy urazu Lisfranca — choć sam uraz nie jest klasyfikowany jako Lisfranc. To częściowe naderwanie więzadła, czyli skręcenie — bez złamań i bez przemieszczeń kości. Wciąż jednak występuje obrzęk (nagromadzenie płynów w tkankach, zgodnie z definicją Mayo Clinic).
Początkowa diagnoza przewidywała 3–4 tygodnie przerwy, dlatego Arizona początkowo nie umieściła Murraya na liście IR. Jednak po czterech tygodniach wciąż nie był w pełni zdrowy, a ryzyko odnowienia kontuzji pozostało.
Badania nadal wykazują, że uraz nie zagoił się całkowicie – podają źródła. Dodatkowe dwa tygodnie mogłyby pozwolić Murrayowi wrócić do pełni formy. Gdyby był starterem, a najbliższy mecz z Seahawks był starciem o play-offy, być może zagrałby. Ale to nie ten scenariusz.
Dlatego Murray będzie odpoczywał i rehabilitował się przez cztery tygodnie, a jego powrót będzie możliwy 7 grudnia przeciwko Rams (14. tydzień). Wtedy zapadnie decyzja, czy zostanie aktywowany.
Jeśli Brissett wciąż będzie w świetnej formie – może nie. Jeśli dozna kontuzji, a drużyna nadal walczy o play-offy – może to Murray wróci, by ratować sytuację. A jeśli nie będzie już o co grać – być może nie zobaczymy go więcej w tym sezonie. Możliwych scenariuszy jest wiele.
Niepewna przyszłość po sezonie
W offseasonie pozostaje otwarte pytanie, czy Murray wróci. Były numer jeden draftu podpisał w lipcu 2022 roku pięcioletni kontrakt wart $230,5 mln, wiążąc się z Arizoną długoterminowo. Do końca obecnego sezonu zarobi $140,5 mln, a kolejne $36,835 mln są w pełni gwarantowane na 2026 rok.
Jeśli drużyna go zwolni, wciąż będzie musiała wypłacić całość tej kwoty. Dodatkowo, jeśli pozostanie w składzie piątego dnia nowego roku ligowego w marcu, jego $19,5 mln wynagrodzenia za 2027 rok stanie się w pełni gwarantowane (rok wcześniej niż planowano).
Mówiąc prościej – Cardinals muszą zwolnić Murraya przed marcem, aby uniknąć wypłacania pensji za 2027 rok. Zwolnienie oznacza $57,7 mln obciążenia salary cap, które można rozłożyć na lata 2026 i 2027, natomiast wymiana to $17,9 mln martwej kwoty, ale oszczędność $35,3 mln.
To wszystko jest bardzo kosztowne.
Wymiana byłaby z pewnością korzystniejsza dla Cardinals – pozwoliłaby zaoszczędzić część pieniędzy, ale oznaczałaby też konieczność znalezienia nowego rozgrywającego. Taki ruch wymagałby jednak współpracy trzech stron (Arizony, Murraya i zainteresowanego klubu) oraz uzgodnienia, że Cardinals pokryją część kontraktu. To możliwe, ale trudne, biorąc pod uwagę złożoność sytuacji.
Z punktu widzenia Murraya, zwolnienie przed sezonem 2026 byłoby korzystniejsze, jeśli nie miałby już grać dla Cardinals – jego umowa zostałaby wtedy skompensowana, podobnie jak w przypadku Russella Wilsona w Steelers. Murray mógłby podpisać kontrakt za minimum, stając się ogromną okazją dla drużyny gotowej na play-offy, ale bez rozgrywającego.
Przy tylu niewiadomych przyszłość Murraya będzie jednym z głównych tematów offseasonu.
Źródło: NFL.com / tłumaczenie własne
